Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil Zobacz profil
O nas Edytuj profil Forum Fora prywatne Ranking Szablony
zarejestruj
 

colusia1993
colusia1993

  Podstawowe informacje
Imię :
Płeć : Kobieta Kobieta
Wzrost : 166-170 cm
Wiek : 0
Miasto :
Województwo : Opolskie
Kolor oczu : Niebieskie
Kolor włosów : Blond
Budowa ciała : Chudy/a

  Ocena zajebistości

Ta osoba uzyskała 4.2558 punktów na 5.
Musisz posiadać zdjęcie, by móc głosować. Link do tego profilu:
Joanna Brodzik 2007-08-19  

JOASIA O SOBIE
Urodziłam się w czwartek 11 stycznia 1973 roku o 16.30. Padał śnieg. Ponieważ rzeczywistość wydała mi się szara, dostałam żółtaczki.

Przez pierwsze miesiące życia rodzina i znajomi zastanawiali się co może znaczyć mój ironiczny uśmieszek.

Nie mogłam ich długo trzymać w niepewności, jako roczne niemowlę powiedziałam o co chodzi: "auto!" niestety zostałam źle zrozumiana, myśleli, że chodzi o samochód. A ja właśnie pojęłam samotność jednostki. ("auto" <z gr.> pierwszy człon wyrazów złożonych, oznaczający: sam, samemu )

Z rozpaczy zaczęłam chodzić. Za mną chodziła Babcia, która jako jedyna z Dorosłych kumała cokolwiek z Istoty Rzeczy. Potrafiła w tamtych latach porozumiewać się za pomocą skórek od chleba ze skrzatami (chodziło o pomoc w sprzątaniu moich zabawek) i latała na uszach nad rynkiem jak Wujaszek Fido.

Zanim poszłam do przedszkola, chciałam zostać perkusistką i godzinami ćwiczyłam na zestawie ustawionym w kuchni. Babcia trochę pękała, jak odpryskiwała emalia z kotła (do powideł).

W zerówce odkryłam, że nienawidzę salcesonu i przynosiłam go z przedszkola w kieszeni fartuszka.

1977 urodził się mój fajny brat z szarymi włosami - odniosłam pierwszy sukces w negocjacjach-tak długo darłam się pod oknem porodówki, że w końcu Mama zgodziła się dać mu na imię Robercik. Na drugie imię.

1980 - w końcu pozwolili mi iść do szkoły! SP nr 3 w Lubsku. Najdłuższy dystans pieszy pokonywany przeze mnie w życiu. Rekord w długości powrotu po lekcjach:4 h. Konsekwencje: 3 klapsy i niezła bura. Zyski: wielka, tajemnicza kość ze starego cmentarza-niestety skonfiskowana.

1982 - moja pierwsza rola - Pyza na polskich dróżkach. Gram tytułową rolę z kukiełką zrobioną z kuli do ucierania i najlepszego bieżnika na ławę. Sukces.

1981 - 13 grudnia nie było Teleranka, więc ganialiśmy się z Bratem, aż nie zatrzęsły się kryształy w kredensie i można było patrzeć jak jadą czołgi. Jeden nie wyrobił na zakręcie i wybił lufą szybę w kiosku RUCH na rogu. Potem pojawił się w telewizji jakiś żołnierz i zrobiło się trochę straszno.

Nikt się nami nie interesował, bo wszyscy siedzieli w kuchni i palili papierosy. Z magnetofonu "Kasprzak" mono nauczyliśmy się na pamięć piosenek z repertuaru zespołu" Trzeci oddech kaczuchy" i "Z tylu sklepu" Laskowika. Poszliśmy do kuchni i zaśpiewaliśmy: co to będzie, kiedy zgaśnie nasze słonko! wódz, a za wodzem nic! Ale im się nie podobało. Od tej pory mam uraz polityczny i nie lubię śpiewać.

1982 - lipiec - przychodzi na świat moja cudna Siostra. Jako dziecko bawi się nosząc siaty wypełnione klockami i ustawia wszystkich w kolejce. Wściekła Trójca, jak zwykła nas nazywać w stanach bezsilności Mama jest w komplecie.

1984 w Wielki Wtorek wybuchł nasz telewizor Rubin 714 P. Mój Brat w przedszkolu powiedział, ze sfajczyła mu się chata. To była prawda.

1985 - mama dostała mieszkanko na nowo wybudowanym osiedlu w Zielonej Górze, ja na rok zostaję z Babcią, żeby skończyć piątą klasę. Zakochuję się w "Szogunie" i bije rekord szkolnej biblioteki w przeczytanych książkach. Chce być Anią z Zielonego Wzgórza. Mama zabiera mnie do Zielonej Góry.

1988 - Badają mi IQ, dostaję stypendium ministra kultury i jadę na obóz dla "uzdolnionej młodzieży"oczywiście cały czas jestem przekonana, ze nastąpiła jakaś pomyłka i zaraz się wyda). Tam poznaję Johnego, który werbuje mnie do grupy ekspresji twórczej i w ten sposób wpływa na moja przyszłość. Teraz wpływa znów, masterując te wypociny :-)

Z kłopotami (MATMA!!!) zdaję do Liceum nr 7 i poznaję moja przyjaciółkę Gośkę, która ma wszystko o czym marzę. Jest szczupła, wysportowana, jest blondynką i uprawia taniec nowoczesny.

Pracując nad improwizacjami łapie się na tym, że zajęcia parateatralne włażą mi do ciała i duszy i odkrywam, ze może cos takiego chciałabym robić w życiu.

1990 - Mama powiadomiona o planach teatralno - filmowych, z przerażenia wpada ze mną na pomysł Olimpiady j. polskiego i literatury. Obciach straszny, ale daje wstęp wolny na wszystkie uczelnie. Oprócz PWST, oczywiście.

1992 - Udaje mi się dojść do eliminacji centralnych (komisja uwierzyła, że pasjonuje mnie poezja barokowa Sępa-Sarzyńskiego!!!), wiec zamiast zdawać maturę z polskiego uczę się tekstów na egzaminy.

Składam papiery na cztery wydziały i idę zdawać na Miodową. Podczas 2 etapu egzaminów zapytana, czy chciałabym się napić, wyrywam profesorowi Benoit kanister z wodą i ignorując szklankę piję z 5 litrowego baniaka. ( myślę, że tak naprawdę przyjęli mnie w wyniku szoku) Prof. Skotnicki podczas konsultacji z piosenki grozi śmiercią, jeżeli zaśpiewam więcej jak cztery nuty.
Wykonuje więc melorecytację i PRZYJMUJĄ mnie.

Po cudnych wakacjach, spalona jak murzynek ląduję twardo w akademiku na Grochowie (Legendarna Dziekanka w remoncie) i szlocham codziennie w poduszkę. Nienawidzę Warszawy, ciągle się gubię, nie mam pojęcia czego ode mnie chcą w szkole i dlaczego wszystko robię źle. (Źle chodzę, mówię, patrzę).

1994 - dostaje propozycję z Eastern Models, (agencja modelek!!!) Musze zdecydować - Szkoła, czy Wielki, Nieznany Świat. Wybieram Szkołę (a mogłam być Kate Moss Hi,hi,hi!)

1995 - po tragicznych według mnie zdjęciach próbnych dostaje swoja pierwszą rolę w filmie Andrzeja Barańskiego "zień wielkiej ryby". Historia z lat sześćdziesiątych, ja przerażona, cudne Jany - Peszek, Frycz i Wieczorkowski + Kazimierz nad Wisłą. Nie zapomnę tego do końca życia.
1996- przed premierą drugiego z przedstawień dyplomowych, podczas Sylwestra zbieram w Szklarskiej Porębie piękne, wielkie szyszki, które układam na kaloryferze.
Nazajutrz, w dniu premiery budzę się bez głosu, foniatra stwierdza silną alergię. Moja Szimena w "Cydzie" jako pierwsza w powojennej historii teatru rewolucyjnie skrzypi, zamiast głośno opowiadać swą historię.

Pojawia się propozycja drugiego w krótkim życiu zawodowym filmu - i znów w tytule sa ryby. "zieci i ryby" Jacka Bromskiego.
Opowieść jednak zdecydowanie nie nadaje się dla dzieci, zwłaszcza moich, bo w jednej ze scen pozbywam się góry od bikini i wskakuję na główkę do basenu. Tym samym zdobywam szlify kaskaderskie, bo w basenie jest 80cm wody i skok na główkę to raczej czyn desperacki.
Ale każdy by skoczył stojąc topless na planie filmowym pierwszy raz w życiu.
OK. TO NA TYLE DZISIAJ MAM NADZIEJE ZE WAM SIE PODOBA...JESZCZE NIC TAKIEGO NIE MA ALE MOZE NIE KTORYM SIE SPODOBALA CO??????DOBRA KONCZE PAPA ...POZDRAWAIAM I ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA....LOL...


Komentarze(0)


pierwsza notka:) 2007-08-18  
Dzisiaj napisze wam pierwsza naotke...Ta notka glownie bedzie na temat JOANNY BRODZIK ona jest moja fanka od dziecinstwa mam nadziejke ze i wam sie spodoba i ja polubicie tez....LOL....
Komentarze(0)


Reklama | Śmieszne filmy , Gry - Butelka.org | Lista użytkowników | Plastering Contractors in Wales and England | zajebisci.net © 2006 3mE